
6
Felieton
Nie strzelać
do dronów Amazona!
Mój ulubiony podcast o nowych technologiach to Hard Fork.
Zwykle słucham go na Spotify, ale nadarzyła się wyjątkowa
okazja, aby obejrzeć jeden odcinek na YouTube. Autorzy mieli
okazję przyjrzeć się z bliska usłudze Amazon Prime Air. I jestem
już przekonany, że powietrzna dostawa to nie science ction.
Autorzy podcastu – Kevin Roose i Casey Newton
– wybrali się do centrum logistycznego Ama-
zona na przedmieściach Phoenix. To właśnie
w okolicach tego obiektu pierwsi szczęśliwcy
mogą zamówić dostawę zakupów dronem.
To, co mnie zaskoczyło w lmie, to przede
wszystkim rozmiary dronów Amazona. Nie są
to zabawki, jakie znamy z AliExpress. Dron
Amazon Prime Air, model MK30, jest raczej
wielkości biurka. Zaskakuje też, że to urządze-
nie w pełni autonomiczne – samo nawiguje
i omija przeszkody. In minus – jest dość głośne
i ma zasięg na razie tylko około 13 km.
Kevin i Casey wynajęli dom pod Phoenix
i postanowili przetestować Amazon Prime Air.
Okazuje się, że ta forma dostawy jest już do-
stępna dla tysięcy produktów. Cena też umiar-
kowana – około 10 dolarów. Proces składania
zamówienia wygląda niemal tak samo jak za-
wsze w Amazonie. Jest tylko jedna różnica – na
mapie satelitarnej trzeba dokładnie zaznaczyć
fragment ogródka, gdzie dron zrealizuje do-
stawę. Ale może być on zarówno z przodu, jak
i z tyłu budynku.
Dostawa jest naprawdę ekspresowa, na przy-
lot drona czeka się godzinę, ale Amazon
deklaruje, że cel, jaki sobie wyznaczył, to
nawet 30 minut. Kolejne zaskoczenie z l-
mu – dron wcale nie ląduje w ogrodzie,
ale zawisa nad punktem docelowym i zrzu-
ca paczkę z wysokości kilku metrów. Pro-
dukt – w tym wypadku był to krem do rąk
– jest zabezpieczony specjalnym pudłem karto-
nowym z podwójnymi ściankami.
Amazon pracuje nad dostawą dronami już po-
nad 10 lat i jak widać, skala tej usługi wciąż
jest mikroskopijna. Firma spodziewa się, że do
końca dekady w ten sposób będzie realizowa-
ne 10% dostaw. Przyznaję, że zaczynam w to
wierzyć. Te drony faktycznie działają, traają
do właściwego ogródka i przylatują z odpo-
wiednim kremem do rąk. Do tego nie stoją
w korkach i są w miarę ekologiczne, bo zasi-
lane energią elektryczną. Niestety ich „ładow-
ność” jest dziś bardzo ograniczona i podczas
jednej misji mogą dostarczyć tylko jedną śred-
niej wielkości paczkę do jednej osoby.
Ciekawe są też kwestie psychologiczne i spo-
łeczne związane z Prime Air. Czy wszyscy chcą,
aby nad ich domami latały szumiące drony?
Niekoniecznie. Na Florydzie jeden zdenerwo-
wany Amerykanin już zestrzelił pistoletem
drona z zakupami, które zmierzały do sąsiada.
Przedstawiciel Amazona zauważył w podcaście,
że przestrzeń powietrzna jest regulowana prze-
pisami federalnymi, a jego rma działa zgodnie
z nimi. Dlatego zestrzelenie drona to przestęp-
stwo podobne do… zestrzelenia śmigłowca.
Już w tym roku Amazon Prime Air tra do Wiel-
kiej Brytanii i Włoch. Uzyskanie licencji we
Włoszech otworzy niebo dla dronów Amazona
w całej EU. Być może i Polacy już za kilka lat zo-
baczą nad swoimi głowami drony z zakupami.
Ja nie mogę się doczekać. Ale są zapewne i tacy,
którzy na taki dron rzuciliby się z widłami.
Na pewno Amazon musi jeszcze popracować
i nad zasięgiem usługi, i nad komunikacją
tego projektu.
TOMASZ WYGNAŃSKI